Czy to się kiedyś skończy?

Kosogłos - Collins Suzanne

"Kosogłos" to już ostatnia część trylogii o Głodowych Igrzyskach, które od 75 lat odbywały się każdego roku w Panem jako "pamiątka" po przeszłości. Drugi tom kończy się w dosyć ciekawy sposób, kiedy dowiadujemy się, że Dwunastka już nie istnieje, a Katniss została uratowana z areny. Niestety Peeta trafia w ręce Kapitolu, a to już nie jest taka dobra wiadomość zwłaszcza dla niej. W tej części Katniss trafia do Trzynastego Dystryktu, który podobno nie istniał, ale okazało się, że był dobrze ukryty pod ziemią, a Kapitol oczywiście o tym wiedział. Jednakże najważniejszą rzeczą w tej części jest to, że jest ona zupełnie inna od dwóch poprzednich.

 

Katniss trafia w zupełnie nowe miejsce, brakuje jej Peety, chociaż z drugiej strony ma przy sobie Gale'a, ale dzięki niemu wcale nie czuje się lepiej. Chociaż została Kosogłosem, czyli twarzą rewolucji, która powoli się zaczyna, cały czas w jej wnętrzu toczy się walka, ponieważ po jakimś czasie okazuje się, że nie wiadomo komu można ufać. Oprócz tego cały czas pozostaje jej w głowie wizja torturowanego Peety. Nie jest żadną niespodzianką próba odbicia go, w końcu prędzej czy później musiało dojść do takiej sytuacji, ale kiedy ląduje on w Trzynastym dystrykcie, sprawy się komplikują, ponieważ uważa Katniss za zmiecha i próbuje ją zabić.

 

Fabuła początkowo nie ma zabójczego tempa, dopiero po jakimś czasie akcja się rozkręca i to na dobre. Ostatnia część jest też o wiele bardziej krwawa niż poprzednie, ponieważ tutaj już nie ma przelewek - giną wszyscy i nieważne, czy są to żołnierze, kobiety, dzieci czy ranni w szpitalu. Postać Katniss może trochę irytować, ale w końcu po dwóch głodowych igrzyskach można naprawdę nieźle oberwać psychicznie. Gale zdaje się być jakiś dziwny - zupełnie jak nie Gale z poprzednich części, ale może to tylko moje wrażenie. Obraża się, wyraźnie coś ukrywa, chociaż w pewnym momencie pokazuje karty, ale na sam koniec... No cóż. Najlepiej samemu przeczytać. Poza tym jest jeszcze Peeta, który raz chce zamordować Katniss, innym razem chce swojej śmierci, ale może jednak i tak można mu zaufać? Mamy nową panią prezydent, która być może okaże się kolejnym tyranem i oczywiście starego dobrego Snow'a, który być może wcale nie jest taki zły, jaki się wydawał? A może jest jeszcze gorszy za krew, którą ma na rękach? Jest też Haymitch, któremu ufać czy nie ufać? Katniss ma naprawdę trudny orzech do zgryzienia.

 

Samo zakończenie jest być może trochę zaskakujące, chociaż decyzja Katniss w pewnej sprawie może być ogromnym zaskoczeniem, ale być może wreszcie skończy się koszmar? Cóż... Całą serię warto przeczytać - to na pewno. Choć czyta się szybko, nie jest to lektura przyjemna, ponieważ ukazuje różne oblicza ludzi, tak właściwie pokazując, że nikt nie jest tylko dobry albo tylko zły, ponieważ każdy ma coś za uszami. Nie jest to jednak jednoznaczne z tym, że nie można się zmienić. Chociaż przeszłość pozostanie, można zawsze starać się zmienić przyszłość, żyjąc tu i teraz.