Po prostu gniot

Zdradzona - Cast P.C.,  Cast Kristin

Beznadzieja, porażka i strata czasu - tak właściwie mogłabym podsumować drugą część "Domu nocy" i myślę, że właściwie tyle by wystarczyło. Jednakże niektórzy być może chcieliby wysłuchać jakiś argumentów, które przemawiają za taką, a nie inną oceną, także napiszę jeszcze kilka słów o tym, dlaczego tak jest.

 

Po pierwsze jedynym plusem całej tej serii jest miejscami nawet ciekawa fabuła. Choć wszystkie ochy i achy nad płcią przeciwną nie są dla mnie interesujące w żaden sposób w tego typu książkach, bo zdecydowanie wyrosłam już z tego, zdarzają się momenty, które są ciekawe i sprawiają, że chce się czytać dalej, żeby dowiedzieć się, co było potem. Niestety styl i język bardzo utrudniają czytanie. To jest chyba największy minus całej serii, ponieważ w pierwszych tomie był dopiero przedsmak tego, co znajdziemy w drugim. Czasem naprawdę miałam ochotę rzucić książkę w kąt i nie czytać dalej, ale kiedy działo się coś fajnego i przestało się zwracać uwagę na język to jakoś dało się czytać. Jakoś.

 

Kolejna kwestia to postacie, które są niesamowicie nudne. Wszyscy są idealni albo prawie idealni, piękni albo trochę mniej, fajni albo trochę im tego brakuje, ale nie ma nikogo, kto w jakiś szczególny sposób by się wyróżniał. Można rzec, że są to typowe nastolatki, ale nie zawsze  typowe musi być nudne, prawda? Niestety tutaj wszyscy są nudni. Po prostu nudni. Właściwie dopiero koniec książki ratuje sytuację, kiedy pewna osoba, która uchodzi za dobrą, nie do końca taka jest. A może wcale? Pewnie okaże się dalej. Niestety nie jest to literatura, którą mogę polecić, więc jeśli nie spodobał się Wam pierwszy tom, resztę możecie odpuścić. Chyba, że jesteście ciekawi, co dalej. Ja ze względu na zakończenie trochę jestem, a ponieważ  tak mam 3 tom pożyczony od koleżanki, więc daję ostatnią szansę. Obym tego nie żałowała :P