Zupełnie inne znaczenie buntu i zdrady

Pantera w Piwnicy - Amos Oz

Dzisiaj słowo "bunt" najczęściej kojarzy nam się z pewnym wiekiem, w którym młodzi ludzie często zwyczajnie się buntują, twierdząc, że oni wszystko wiedzą lepiej i nie bardzo chcą słuchać innych. Jednakże niektórzy z nas dobrze wiedzą, że buntowanie się niekoniecznie ma związek z różnymi zachciankami, ale może dotyczyć działać podejmowanych przeciwko komuś. "Pantera w piwnicy" nie opowiada jednak o buncie rozumianym w ten sposób, ale go dotyka. A jeśli już mowa o buncie to czy zdrada nie jest tutaj również na miejscu?

 

"Pantera w piwnicy" w moim odczuciu to własnie książka o zdradzie, rozumianej raczej w sposób zdradzania swojego kraju czy narodowości. Dlaczego więc zaczęłam od buntu? Otóż akcja książki dzieje się w Jerozolimie w 1947 roku, kiedy to jest okupowana przez Brytyjczyków. Główny bohater, który nazywa siebie Profi, choć to nie jest jego prawdziwe imię, na swój sposób buntuje się przeciwko tej sytuacji, ponieważ bardzo by chciał, żeby ich kraj w końcu był wolny. Pewnego razu jednak poznaje Brytyjczyka, z którym powoli zaczyna się zaprzyjaźniać. Nie jest to taka przyjaźń oparta na zaufaniu (przynajmniej początkowo), bo Profi, pomimo swoich kilkunastu lat, pragnie dowiedzieć się od niego jak najwięcej, a zdobyte informacje wykorzystać, aby pozbyć się Brytyjczyków. Nie zauważa jednak, że ta znajomość ma dla niego coraz większe znaczenie, chociaż zaczęło się jedynie od wzajemnej nauki języków. Niestety z tego powodu Profi zostaje nazwany przez swoich kolegów zdrajcą, dlatego też przez większość książki zastanawia się nad tym, czym jest zdrada i kiedy można nazywać kogoś zdrajcą.

 

Nie spodziewałam się niczego po tej książce, bo przeczytałam ją właściwie przypadkiem, ale pozwoliła mi zastanowić się trochę właśnie nad znaczeniem zdrady. Książka nie zawiera w sobie zbyt dużo akcji, gdyż głównie składa się z refleksji głównego bohatera na różne tematy, ale można znaleźć w niej coś, co zapada długo w pamięć. Nie jest to jednak książka, do której się wraca, przynajmniej w moim przypadku.