Chciałbyś przeżyć swoje życie jeszcze raz?

Zawsze przy mnie stój - Carolyn Jess-Cooke, Małgorzata Kafel

Każdy z nas przeżywa swoje życie w taki czy inny sposób, ale nie ma życia idealnego, które w stu procentach odzwierciedlałoby nasze marzenia, bo często pojawiają się różne problemy czy trudności, które trzeba pokonać. Są to zjawiska zewnętrzne, które ciężko przewidzieć, ale decyzje, które za ich sprawą podejmujemy, kształtują naszą całą przyszłość. "Zawsze przy mnie stój" to książka, która pokazuje, jak trudno jest przeżyć swoje życie jeszcze raz, przechodząc przez niektóre koszmary po raz kolejny. Z drugiej jednak strony przemawiający przez nią smutek sprawia, że każdy z nas zacznie zastanawiać się nad swoim własnym życiem.

 

Główną bohaterkę, Ruth, która opowiada całą historię, poznajemy w momencie jej śmierci, kiedy dowiaduje się, że ma zostać aniołem stróżem samej siebie (noszącej imię Margot) i jeszcze raz być świadkiem wszystkich wydarzeń ze swojego życia. Jako opiekunka Margot ma do wykonywania przez cały czas cztery zadania: ma obserwować, chronić, rejestrować i kochać. Okazuje się jednak, że te cztery rzeczy wcale nie są takie proste do zrealizowania, zwłaszcza, gdy Ruth wie, jakie życie czeka Margot. Można się o tym przekonać już na samym początku książki, gdy okazuje się, że rodzice Margot są ćpunami, a jej matka umiera przy porodzie, który odbywa się w mieszkaniu. Kolejne zdarzenia wcale nie są weselsze, zwłaszcza te dotyczące domu dziecka, do którego trafia Margot. Ruth bardzo pragnie zmienić choć odrobinę jej życie, ale jak się okazuje, nie za bardzo może wpływać na to, co czeka jej podopieczną. Mimo wszystko bardzo pragnie zmienić chociaż jedną rzecz, aby jej syn nie trafił do więzienia, co miało miejsce w jej poprzednim w życiu. Jej pragnienie jest tak silne, że postanawia poświęcić swoją wędrówkę do nieba na rzecz pójścia do piekła, aby zmienić bieg wydarzeń i uratować swojego syna przed więzieniem. Ta decyzja może mieć nieodwracalne skutki i zmienić życie Margot na jeszcze gorsze. Jak kończy się cała historia? Cóż... Tego dowiedzą się Ci, którzy dotrą do końca.

 

Cała książka jest utrzymana w smutnym tonie, ale to dlatego, że wszystkie wydarzenia raczej do szczęśliwych nie należą. Jednakże to nie zniechęca do przeczytania książki, ponieważ pomimo tego smutku czyta się ją jednym tchem, nie mogąc się od niej oderwać. Nie jest to książka na jeden wieczór, chociaż może tyle wystarczy, żeby ją przeczytać, ale pozostawia po sobie ślad. Sprawia, że wracamy do niej w myślach i zastanawiamy się nad nią. Lubię takie książki, bo wtedy wiem, że coś one wniosły do mojego życia, a "Zawsze przy mnie stój" wniosło bardzo dużo, szczególnie zmieniło mój pogląd na samo życie. Czasami przytrafiają się nam rzeczy, które być może są nieuniknione, ale to, jak z nimi postąpimy, sprawi, że nasza przyszłość może wyglądać zupełnie inaczej niż jeszcze przed chwilą.

 

Być może książka zauroczyła mnie tak bardzo, że naprawdę nie mam się do czego przyczepić. Sama historia jest niesamowita i podoba mi się w niej to, że nie ma w niej pewnego schematu, który często pojawia się w książkach. Jest nieprzewidywalna, bo tak naprawdę nie wiadomo, co się wydarzy. Potrafi też zdenerwować i doprowadzić do łez. Sama miałam ochotę kilka raz rzucić książkę w kąt, bo nie mogłam uwierzyć w to, że ludzie potrafią być tak okrutni, a niestety potrafią. Nie mniej jednak cieszę się, że wytrwałam do końca, bo było warto współcierpieć z Ruth, aby doczekać się zakończenia, które (nic odkrywczego) także doprowadza do łez.

 

Polecam książkę każdemu, kto nie boi się czytać czegoś, co nie jest lekkie, nie jest na jeden wieczór, bo ta książka nie da raczej rozrywki, ale może sprawić, że chociaż przez jakiś czas będziemy się zastanawiać nad swoim życiem, ale nie nad błędami, które popełniliśmy, ale nad tym, co możemy zrobić, żeby przyszłość była piękniejsza.