Wygrana nie zawsze równa się szczęściu, chociaż...

Loteria - Patricia Wood, Andrzej Appel

Sięgając po książkę Patricii Wood „Loteria” miałam przeczucie, że to wyjątkowa książka. Już sam prolog uderzył mnie swoją szczerością, gdy poznajemy głównego bohatera Perry’ego L. Crandalla. Te kilka stron szczerych zdań otwierają przed nami drzwi do historii, która mimo tego, że pisana bardzo prostym językiem, potrafi zaskoczyć, wywołać śmiech czy nawet łzy.

Bardzo szybko przeczytałam tę książkę, przeżywając każdy moment wraz z głównym bohaterem. Wiele razy miałam chęć zabić rodzinę głównego bohatera za to, że pojawiali się tylko wtedy, kiedy chcieli pieniędzy oraz za to, że chcieli Perry’ego wykorzystać. Mimo to Perry nie okazał się głupcem, gdyż babcia nauczyła go wszystkiego, co powinien wiedzieć i jak się zachowywać. Czasami potrafił zaskoczyć swoją pomysłowością, która okazała się bardzo przydatna w jego pracy. Poza tym jego wygrana nie spowodowała utraty prawdziwych przyjaciół czy ich zamiany w chciwych ludzi, którzy pragną tylko jego pieniędzy. Czasami książka trzymała mnie wręcz w napięciu, gdy któryś z jego braci-kuzynów, jak określa ich Perry, po raz kolejny próbuje zagarnąć jak najwięcej pieniędzy z wygranej. Przykro mi, ale Perry nie jest głupcem, za jakiego go mają. Okazuje się, że on sam dobrze wie, jak zagospodarować swoje pieniądze i jak pomóc tym, którzy najbardziej tego potrzebują.

Mogłabym jeszcze pisać i pisać o tej książce wiele dobrego, ale nie jestem w stanie przekazać tego, co ta książka naprawdę chce nam przekazać. To nie jest zwykła historia o chłopaku, który po prostu wolniej myśli. To jest historia, która napisana w prosty i przyswajalny sposób obrazuje niesprawiedliwą rzeczywistość, w której żyjemy. Historia, która może się przytrafić każdemu z nas. Okazuje się, że wygrana w loterii to nie tylko radość, ale również wyzwanie. Jednakże dopiero koniec książki zaskoczył mnie najbardziej. Perry bez wątpienia po raz kolejny pokazuje, że potrafi poradzić sobie ze wszystkim, a zwłaszcza ze swoją rodziną. Znajduje bowiem idealne rozwiązanie, ale w tym miejscu odsyłam do książki, która może nie zawiera górnolotnych słów, nie ma w niej licznych metafor to pozostawia po sobie ślad...